|
Port bliżej miasta, a nie miasto w porcie – taką koncepcję na relacje w Gdyni stworzył Andrzej Królikowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni. Jest ona odwrotnością obecnej tendencji, objawiającej się odpychaniem portu od miasta, gdyż polega na „przysunięciu” portu do jego centrum. Chodzi o taką rozbudowę portu, na wschód od nabrzeża Pomorskiego, aby teren ten stał się najbardziej reprezentacyjną częścią Gdyni, podkreślającą jej portowy charakter i zwiększającą morskie walory. Rozbudowa obyłaby się bez uszczuplenia substancji miejskiej. Przeciwnie: miasto zyskałoby, kosztem morza, dodatkowy atrakcyjny teren, a przy nim nowe obszary portowe i nabrzeża. Tam właśnie, u nasady skweru Kościuszki, miałyby cumować wycieczkowce, które obecnie zawijają do towarowej części portu, przy nabrzeżu Francuskim. Na potrzeby statków wycieczkowych, tuż obok poszerzonego wejścia do portu, powstałby nowy pirs, o długości ponad 400 m. Przesunięcie w głąb zatoki części głównego falochronu osłonowego oraz jego przedłużenie, a także wybudowanie, na wysokości bulwaru nadmorskiego, falochronu wyspowego, pozwoliłoby na stworzenie zupełnie nowej części portu, która mogłaby pomieścić dodatkową marinę, miejsca dla wielkich jachtów, a nawet lądowisko i miejsce postojowe dla hydroplanów (więcej w „Namiarach na Morze i Handel”).
|